W największych miastach

Petycje w największych polskich miastach

Od czasu wejścia w życie ustawy o petycjach w rejestrze petycji ponad dwudziestu największych polskich miast* pojawiły się jedynie 84 petycje do prezydentów bądź rad miasta, z czego ponad 40% (35) stanowią petycje warszawskie. Osiem petycji złożono do władz Szczecina, sześć do władz Wrocławia, pięć Krakowa, cztery Gdyni. Można więc stwierdzić, że trzy miesiące po wejściu w życie ustawy o petycjach, mieszkańcy nie korzystają jeszcze z tego mechanizmu.

 

Analiza oficjalnych stron internetowych i Biuletynów Informacji Publicznej największych miast pozwala zrozumieć przyczyny niewielkiego zainteresowania petycjami. Co prawda na większości z nich widnieje odwołanie do aktu prawnego o petycjach oraz podstawowe informacje m.in. na temat przedmiotu petycji, sposobów ich składania i procedury rozpatrywania. Jednak zarówno treść (informacje na temat petycji zazwyczaj cytowane są wprost z ustawy), jak i forma prezentowanych informacji (często np. mała czcionka) jest nieprzyjazna i w żaden sposób niedostosowana zarówno do różnych kompetencji potencjalnych autorów petycji, jak i różnego rodzaju niepełnosprawności czy ograniczeń zdrowotnych, które mogą oni posiadać (takich jak problemy ze wzrokiem).

 

Analizowane samorządy wykonują też nałożony ustawą obowiązek publikowania złożonych petycji oraz ich odwzorowań cyfrowych, w większości podają także terminy rozstrzygnięcia spraw i tam, gdzie one się już pojawiają, samorządy publikują również odpowiedzi wraz z uzasadnieniami, ale lista barier, które mogą zarówno utrudniać mieszkańcom poszczególnych samorządów składanie petycji, jak i w ogóle zniechęcać do korzystania z tego narzędzia jest długa.

 

Generalnym problemem jest brak standardów dotyczących prezentowania informacji na temat petycji na stronach samorządów. Bywa, że w ogóle trudno dotrzeć do informacji na temat tego mechanizmu ze względu na nieprzejrzystość ścieżki dostępu. Czasami na stronach można odnaleźć zakładkę „petycje”, jednak w wypadku części samorządów trzeba korzystać z wyszukiwarek. Informacje na temat petycji można znaleźć w dziale „skargi i wnioski”, „dokumenty”, bądź „kontakt”. Nie jest to łatwe ani intuicyjne. Brakuje także informacji na temat sposobów złożenia petycji do konkretnych urzędów, przykładowych wzorów petycji czy szczegółowych informacji na temat zasad przyjmowania i rozpatrywania petycji. Tam, gdzie się one pojawiają, jest to zazwyczaj forma publikowanego w PDF-ie zarządzenia władz miasta, które należy uznać raczej za mało przyjazną dla czytelnika formę przekazu.

W większości przeanalizowanych samorządów na stronach nie ma też podanych danych do osób, które mogłyby udzielić informacji zarówno na temat tego, jak przygotować petycję, jak i odpowiedzieć na ewentualne pytania osób, które już je przygotowały i czekają na ich rozpatrzenie. Innym problemem jest zaobserwowany w większości dużych miast brak możliwości przesłania petycji drogą elektroniczną (na przykład za pośrednictwem elektronicznej skrzynki podawczej), mimo tego, że taką możliwość przewidziano w ustawie.

 

Spośród przeanalizowanych dwudziestu czterech samorządów tylko dwa – Warszawa oraz Wrocław posiadają odrębne strony internetowe poświęcone petycjom. Mocną stroną obu portali jest czytelny rejestr petycji oraz umożliwienie ich elektronicznego składania. Strona warszawska pozwala także zbierać podpisy popierające określoną petycję, co pozwala zorientować się w poparciu dla formułowanych w petycjach żądań. Przejrzyście są też w niej zaprezentowane najważniejsze informacje dotyczące złożonych petycji. Pakiet podstawowych informacji nt. samego mechanizmu petycji można już jednak znaleźć tylko na stronie samorządu wrocławskiego. Ciekawym rozwiązaniem w tym ostatnim mieście jest też umożliwienie mieszkańcom zainteresowanym przygotowaniem petycji zadawania pytań na temat na przykład tego, jak powinna wyglądać petycja bądź czego powinna dotyczyć. Warto też wspomnieć o wyszukiwarce wrocławskich petycji, która pozwala wyszukiwać je według przedmiotu, numeru, podmiotu wnoszącego czy określonych obszarów, których ona dotyczy, co jest znacznym ułatwieniem dla poszukujących w rejestrze określonej petycji, zwłaszcza kiedy ich liczba jest duża. Na stronie dotyczącej składania petycji we Wrocławiu podano także szczegółowe informacje na temat miejsc, do których można składać petycje.

 

Bez wątpienia na tle innych analizowanych miast Wrocław i Warszawa pozytywnie wyróżniają się, choć oba publikatory petycji można byłoby jeszcze udoskonalić, w tym dostosować do tzw. standardu WCAG 2.0  (Web Content Accessibility Guidelines), który zawiera wskazówki, jak budować serwisy internetowe dostępne dla wszystkich, w tym osób z niepełnosprawnościami (na przykład każdą stronę powinno się dać znacząco powiększyć narzędziami przeglądarki). Inne miasta takie jak Rzeszów, Gorzów Wielkopolski czy Zabrze, które obecnie nie publikują żadnych informacji o petycjach być może zaprojektują takie publikatory od początku. Nie jest to co prawda obowiązek ustawowy, ale rzecz niezbędna, by mieszkańcy mogli korzystać z mechanizmu petycji. Obecnie, nie mając w samorządach narzędzi umożliwiających łatwe i szybkie przygotowanie petycji, zebranie dla nich poparcia i wreszcie złożenie ich w odpowiednich strukturach urzędów, część mieszkańców chcących złożyć petycje korzysta z bezpłatnych platform do publikowania petycji online i zbierania podpisów popierających zgłaszane inicjatywy, takich jak: http://www.petycje.pl/, www.petycjeonline.com, czy zmienmy.to.

 

Każdy, kto choćby raz przejrzy te strony widzi, że tysiące Polaków wypowiada się, wyraża swoją akceptację lub dezaprobatę dla różnych pojawiających się tam inicjatyw, żądań i postulatów. Wiele z nich choć nazwanych jest petycjami nie spełnia formalnych, nałożonych ustawą warunków, które petycje muszą spełniać. Z niektórych stron nie możemy się też dowiedzieć, jakie są dalsze losy przygotowanych petycji/postulatów ani czy w ogóle kiedykolwiek trafiają do właściwego adresata i mają szansę być rozpatrzone. Jasne zasady w tym zakresie można odnaleźć jedynie na portalu zmienmy.to, gdzie znajduje się zarówno wyraźnie odwołanie do podstawy prawnej, tj. ustawy o petycjach, jak i określone są reguły dotyczące m.in. przekazywania petycji do właściwego adresata („jeżeli autor wyrazi na to zgodę przy tworzeniu petycji, portal może rozpocząć wysyłanie petycji na adres e-mail adresata co 20 procent uzyskiwanego celu oraz z informacją o rozpoczęciu zbieraniu podpisów. Maksymalnie, petycja może być wysłana sześć razy”). Niezależnie jednak od oceny wszystkich portali o petycjach, dysproporcja między widoczną na nich aktywnością Polaków a oficjalnymi statystykami największych polskich samorządów jest bardzo duża. To tylko pokazuje, że bez wypracowania narzędzi ułatwiających składanie petycji, ale także ich upowszechnienia w samorządach, prawo do składania petycji nie będzie wykorzystywane.

 

* W ramach monitoringu ustawy o petycjach w dniach 4-5.12.2015 roku przeanalizowano strony internetowe oraz Biuletyny Informacji Publicznej 24 następujących samorządów: Warszawy, Łodzi, Krakowa, Poznania, Białegostoku, Lublina, Płocka, Torunia, Bydgoszczy, Wrocławia, Gdańska, Gdyni, Sopotu, Szczecina, Olsztyna, Gorzowa Wielkopolskiego, Katowic, Rzeszowa, Częstochowy, Radomia, Gliwic, Zabrza, Kielc i Sosnowca.

 

Paulina Sobiesiak-Penszko
Instytut Spraw Publicznych